Wnętrze kościoła

Kościół to miejsce święte i rządzi się swoimi prawami jeśli chodzi o odpowiedni strój. Niestety podczas Mszy Świętej można spotkać pełen przekrój aktualnych trendów (i nie tylko). Wynika to poniekąd z tego, że wiara katolicka nie jest tak restrykcyjna jak na przykład islam. Do meczetu nie zostaniesz wpuszczona bez hidżabu zakrywającego włosy, nie wspominając o stroju odsłaniającym ciało. Kościół katolicki jest pod tym względem otwarty, ponieważ nie ma kontroli przed wejściem. Nie zwalnia to jednak z zachowania pewnej etykiety.

Klapki i mini spódniczki

Bardzo częstym usprawiedliwieniem wyboru odkrytego stroju jest temperatura, szczególnie latem, kiedy jest gorąco. Należałoby jednak zastanowić się, jak w takiej sytuacji czuje się ksiądz, który na mszę zakłada albę, stułę i ornat. Nie trudno się domyślić, że mało komfortowo. I nie chodzi tutaj o zakrywanie się od stóp do głów, ale czy strój odpowiedni na plażę i dyskotekę nadaje się do założenia na niedzielną mszę? Elementów garderoby jakich należy unikać wybierając się do kościoła jest mnóstwo. Nie sposób byłoby je wszystkie tutaj wymienić, dlatego nie będę o nich pisać.

To co wolno?

Właściwie wszystko co nie odsłania ramion, dekoltu i brzucha. Sięga poniżej kolan, nie jest obcisłe oraz nie przykuwa wzroku kolorem. I nie jest strojem sportowym. Obowiązkowe są także rajstopy i zakryte buty. Najprościej rzecz ujmując – zachowaj zasady formalnego dress code, o którym piszę w artykule „Jak ubrać się na spotkanie z klientem”. Może wydawać Ci się to dziwne, że do świątyni jak do klienta. Chodzi jednak tylko i wyłącznie o zasadę – nie zwracaj na siebie uwagi. Pozwól otoczeniu skupić się na modlitwie. Kościół to nie pokaz mody. A nawet w stroju formalnym można pozwolić sobie na zachowanie indywidualizmu.

Jeśli wybierasz się na ślub, chrzciny czy komunię zdecyduj się na jasne, pastelowe kolory. Jeśli źle czujesz się w pastelach załóż strój w mocniejszym kolorze, jednak uważaj aby jego nasycenie było raczej mniejsze niż większe. Wściekłą czerwień czy róż zostaw na inne okazje.

Refleksja

Podczas pisania tego artykułu bardzo mocno zanurzyłam się w temat. Zastanawia mnie dlaczego planując wyjście do kościoła nie potrafimy odpowiednio się do niego przygotować? Dlaczego ludzie na zachodzie potrafią zachować dress code wybierając się do świątyni boga a Polakom jest tak trudno ubierać się adekwatnie do miejsca i sytuacji? Czy to kwestia świadomości, czy pokłosie komuny i zachłyśnięcie się dostępnością mody? Czy nie jest czasem tak, że bierzemy wszystko co dają, bo było w promocji? Bez refleksji czy to nam pasuje czy nie, czy mamy dokąd to ubrać czy nie. A później nosimy gdziekolwiek, bo szkoda nie założyć.

Msza Święta to wyjątkowy czas. Wychodząc z domu idziemy na spotkanie z Bogiem. I tu zapewne pojawią się głosy, że Bóg widzi nas cały czas, że to on nas stworzył i kocha nas nawet nagich. Owszem, zgadzam się z tym w stu procentach. Ale czy wizyta w Jego domu nie zasługuje przypadkiem na szczególne przygotowanie?

Pisząc w tekście o kościele mam na myśli miejsce, stąd pisownia małą literą.

Izabela Sobańska

Jestem przewodnikiem w kompletowaniu garderoby. Pomagam kobietom odrywać ich ukryte piękno i pozbyć się nadmiaru ubrań. Pracuję nad dopasowaniem stroju do stylu życia i wewnętrznych potrzeb. Uczę jak podkreślać swoje atuty a ukrywać niedoskonałości. Pozwala to kobietom świadomie wyrażać swój charakter i zwiększa ich pewność siebie. Robię to, ponieważ wierzę, że każda z nas zasługuje na to, aby czuć się wyjątkowo każdego dnia.